Co za ponury absurd, żeby o życiu decydować za młodu

Nastoletni wiek to wiek, w którym wciąż główną rolę odgrywa przyjaźń, chęć zabawy, poznawania świata. Wiek, w którym człowiek jest zainteresowany przede wszystkim beztroskim życiu. Dlaczego więc jest to również wiek, w którym większość osób musi decydować o swojej przyszłości? Dlaczego za studenta bierze się przede wszystkim osobę młodą, podczas gdy studia powinny być dla osób już obecnych na rynku pracy, a same studia powinny służyć rozwijaniu zainteresowań, a nie przyniesieniu pieniędzy?
Ostatnia klasa liceum, tuż przed maturami, lub tuż po. Nastolatek siedzi wśród znajomych i wspólnie zastanawiają się – co dalej? Iść do pracy, zrobić sobie rok przerwy czy rozpocząć studia? Ale które studia? Co będzie poszukiwane na rynku pracy za 5 lat? W pewnym popularnym polskim filmie pada stwierdzenie: „Co za ponury absurd… żeby o życiu decydować za młodu, kiedy jest się kretynem?”. Fraza ta jest bardzo prawdziwa.
To bardzo trudne pytania, na które odpowiedź zawsze jest niejednoznaczna i powinna brzmieć – „to zależy”. Decyzja, co tak młody człowiek będzie robił w przyszłości powinna być starannie przemyślana. Co innego gdy rozmawiamy o grupie znajomych, których rodziny są na tyle dobrze sytuowane, aby pozwolić sobie na studia czy rok przerwy (i zazwyczaj rok zwiedzania świata), co innego gdy rozmawiamy o nastolatkach, którzy żyją w regionie o wysokim bezrobociu, gdzie znalezienie jakiejkolwiek pracy jest trudne. Grupa osób idących na studia też nie ma lekko. W Polsce przyjęło się, że studia są gwarantem pracy. Co za tym idzie młody człowiek nie będzie studiował czegoś, co go najbardziej interesuje, tylko to, co w przyszłości może mu przynieść największe korzyści finansowe.
Okres między maturami a rozpoczęciem roku akademickiego to okres, gdzie pada najwięcej pytań pod tytułem najbardziej opłacalne kierunki studiów. Oczywiście, na pierwszych miejscach znajdą się żelazne kierunki – medyczny, prawniczy, obecnie również informatyka. Wiele osób będzie wspominało o kierunkach biologicznych i chemicznych, gdzie specjalistów wciąż jest niewielu, a co za tym idzie również zarobki są na wysokim poziomie. Niestety dotyczy to sytuacji bieżącej, a nie przyszłej. Dzisiejszy absolwent biotechnologii będzie zarabiał X, natomiast absolwent tego samego kierunku za 5 lat będzie zarabiał X-30% przez nasycenie rynku.
Ogólnie mówiąc, stwierdzenie najbardziej opłacalne kierunki studiów w ogóle nie powinno funkcjonować. Studia, w swoich założeniach, miały rozwijać przede wszystkim zainteresowania, a nie być źródłem potencjalnie wysokiego dochodu. Oczywiście, zainteresowania warto przekuć w źródło utrzymania finansowego, ale nie powinno być to celem nadrzędnym. Obecnie jednak panuje przekonanie, najprawdopodobniej wynikające z czasów PRL (kto miał studia miał lepsze stanowisko pracy, niezależnie od studiowanego kierunku), że studia są gwarantem wysoko płatnej, mało odpowiedzialnej, pracy. Często też przekonania rodziców tych młodych osób są głównym powodem do podjęcia studiów.
Przede wszystkim warto zwrócić uwagę, że jest wiele osób, które ukończyły mało popularne kierunki studiów, bardzo często uważane za kierunki bez większych perspektyw, a pomimo tego osoby te odniosły niebywały sukces. Mamy więc absolwentów filozofii, którzy rozwinęli przemysł spirytusowy, mamy kulturoznawców prowadzących banki, mamy przedsiębiorców, którzy uzyskują wysokie przychody pomimo studiowania kierunku, po którym mogliby przyjmować wyłącznie na zmywak do pewnej popularnej sieci fast-food. Z drugiej strony, mamy absolwentów prawa, medycyny czy informatyki, którzy w życiu sobie nie radzą i pracują na niskopłatnych, małoistotnych stanowiskach pracy.
Jak łatwo zauważyć, kwestia osiągnięcia pewnej stabilności finansowej, nie jest zależna od rodzaju podjętych studiów. W większości przypadków kwestia zarobków to kwestia indywidualna każdej osoby. „Obrotny” student filozofii jest w stanie w ciągu kilku lat po studiach, a nawet w ich trakcie, osiągnąć dochody, które będą niedostępne dla wielu absolwentów kierunków inżynieryjnych. Z drugiej strony, solidny inżynier z pewnością będzie miał łatwiejszą drogę do dobrych zarobków niż solidny student kulturoznawstwa, ale bez odpowiedniego sznytu, chytrości czy bezwstydności.
Stwierdzenie najbardziej opłacalne kierunki studiów jest dwojako prawdziwe i nieprawdziwe. Prawdziwe, ponieważ część kierunków studiów rzeczywiście może ułatwić osiągnięcie komfortowego poziomu zarobków. Nieprawdziwe, ponieważ bez odpowiedniego zaangażowania danej osoby, próg ten może być nieosiągalny nawet pomimo studiowania opłacalnego kierunku. Nieprawdziwe, ponieważ odpowiednio nastawiony absolwent kierunku, uznawanego za nieopłacalny, może osiągać roczne na dochody na poziomie kilkudziesięciu milionów złotych. Prawdziwy, bo student filozofii czy kulturoznawstwa będzie miał znacznie większy problem ze znalezieniem zajęcia zgodnego z jego zainteresowaniami. Podstawą jednak powinno być studiowanie tego co nas interesuje, nie tego co przyniesie nam najwięcej pieniędzy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *